Mecz dla Rebels, dwumecz dla Kozłów

2 cze 2012

W rozegranym w sobotę 2 czerwca meczu 8. kolejki TopIigi drużyna AZS Silesia Rebels pokonała Kozły Poznań 19:14. Po tym spotkaniu oba zespoły mają bilans 2-6. Kozły zajmują obecnie czwarte, ostatnie premiowane awansem do play-off miejsce. Rebels są w tabeli o lokatę niżej.

Od początku meczu to goście z Poznania mieli inicjatywę. Zrównoważona ofensywa Kozłów imponowała, przede wszystkim, celnymi podaniami, ale pierwsze punkty przyjezdni zdobyli dopiero w drugiej kwarcie. Po precyzyjnym rzucie Marka Philemore’a piłkę złapał Michał Konrady.

Do tego momentu formacja obrony poznanian bardzo szybko zatrzymywała serie rywali. Jednak Rebels przełamali szyki obronne Kozłów wykonując ponad 70-jardową serię ofensywną zakończoną przyłożeniem Arkadiusza Kanickiego. Ten ofensywny drive składał się wyłącznie z akcji biegowych. Kanickiego bardzo dobrze wspierał Czech Jan Musil. Z wynikiem 7:7 zespoły zeszły na przerwę.

Po wznowieniu gry obie drużyny wykonywały serie ataku, które nie przynosiły kolejnych punktów. W połowie czwartej kwarty poznanianie wykonali drive, który pozwolił im odzyskać utracone w drugiej części gry prowadzenie. Tym razem podanie Philmore’a na touchdown zamienił Bartosz Trawiński.

Rebels pozostało 6 minut by odrobić 7-punktowe straty. W następującej po przyłożeniu poznanian serii katowiczanie systematycznie zbliżali się do pola punktowego rywali, także dzięki temu, że aż dwukrotnie przy podaniach faulowany był skrzydłowy Radek Warchol. Kropkę nad i postawił Arkadiusz Kanicki pokonując z piłką brakujące trzy jardy dzielące jego zespół od pola punktowego gości.

Gospodarze zdecydowali się na ryzykowną próbę podwyższenia za dwa. Nie powiodła się ona i na raptem niespełna trzy minuty przed końcem meczu Kozły prowadziły jednym punktem. Chwilę później koncertowo zagrała formacja obronna Rebels i goście zmuszeni byli odkopywać piłkę. Futbolówka opuściła boisko poza jego linią końcową, co oznaczało, że w decydującej serii meczu katowiczanie mieli do pokonania 80 jardów.

Bohaterem następnych pięciu zagrań był skrzydłowy Rebeliantów Zbigniew Szrejber. Ostatnie z nich, po ładnym, 37-jardowym podaniu Kołka, przyniosło katowiczanom upragnione przyłożenie. Jeszcze raz gospodarze zdecydowali się na próbę gry za dwa punkty, ale bieg Grzegorza Sudera nie powiódł się.

Kozłom pozostawało 30 sekund na zdobycie zwycięskiego przyłożenia. Sytuację ułatwił fakt, że po uzyskaniu touchdownu przewinił Szrejber, ktróry pochopnie zdjął kask. To otworzyło poznanianom drogę do dobrej akcji powrotnej, która zakończyła się na 40. jardzie od pola punktowego katowiczan. Po pierwszym zagraniu ostatniej w meczu serii ataku Philmore posłał niecelne podanie, a we wszystko wmieszał się aktywny defensor gospodarzy Artur Loncierz. Chwilę później popularny MP3 zostały powalony na murawę przez Radosława Barona i Tomáša Szarka. Kozły nie zdążyły już ponownie wprowadzić piłki do gry i emocjonujący mecz zakończył się zwycięstwem Rebels 19:14.

Nie myśleliśmy o bilansie dwumeczu. Decydując się na próbę gry za dwa punkty na trzy minuty przed końcem meczu mieliśmy jeden cel - wygrać w regulaminowym czasie. Akcja nie wyszła, ale niezmiennie wierzyliśmy, że nasza obrona da nam jeszcze jedną szansę. Tak się stało.
Michał Kołek, trener Rebels

W pierwszym, w tym sezonie starciu tych drużyn, które zostało rozegrane 28 kwietnia w Poznaniu Kozły wygrały 21:14. Dzięki lepszemu bilansowi dwumeczu z Rebeliantami poznanianie nie tylko utrzymali 4. miejsce w tabeli, ale uzyskali przewagę w bezpośrednich starciach z katowiczanami.

Rozstrzygnięcia w dwóch ostatnich kolejkach sezonu zasadniczego zdecydują o tym, która z drużyn awansuje do play-off Topligi. Przed Kozłami dwa bardzo trudne mecze domowe - z liderem Seahawks Gdynia i trzecią drużyną najwyższej klasy rozgrywkowej - Warsaw Eagles. Rebels czekają wyjazdowe starcia z Dom-Bud Kraków Tigers i Orłami.

- Nie myśleliśmy o bilansie dwumeczu. Decydując się na próbę gry za dwa punkty na trzy minuty przed końcem meczu mieliśmy jeden cel - wygrać w regulaminowym czasie. Podobnie jak w starciu Kozłów z Devils postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Akcja nie wyszła, ale niezmiennie wierzyliśmy, że nasza obrona da nam jeszcze jedną szansę. Tak się stało. Dzięki świetnym zagraniom defensywnym odzyskaliśmy piłkę i przeprowadziliśmy bardzo ładną, zwycięską serię ataku - skomentował uradowany Michał Kołek, rozgrywający AZS Silesia Rebels. - Przed nami mecz o wszystko, bo właśnie takie znamiona ma starcie z krakowskimi Tygrysami. Wiemy, że nasi rywale mają braki kadrowe spowodowane kontuzjami. My też borykamy się z urazami, ale pojedziemy do stolicy Małopolski bardzo zmotywowani. Stawką jest upragniony awans do play-off - dodał Kołek.

- Przez cały mecz kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Mimo tego, to oni potrafili wykorzystać wszystkie nadarzające się okazje. Pod koniec meczu nie mogłem biegać z piłką, gdyż zerwałem więzadło boczne w kolanie - powiedział Mark Philmore, rozgrywający Kozłów Poznań. - To był mój ostatni mecz w tym roku na boiskach PLFA. W piątek wylatuję do Indii kontynuować pracę nad potężnym projektem, którego celem jest zbudowanie profesjonalnej ligi futbolu amerykańskiego. Bardzo się cieszę, że dostałem kolejną szansę gry nad Wisłą. Polska jest moim drugim domem. Nie wiem jeszcze kiedy tutaj znowu wrócę - dodał Philmore.

Najlepszym zawodnikiem po stronie Rebels był znakomicie dysponowany skrzydłowy Zbigniew Szrejber. Dzielnie w ataku wspierał go Radek Warchol. W obronie brylowali Artur Loncierz i Słowak Tomáš Szarka.

Wśród pokonanych wyróżnił się filar drugiej linii obrony Paweł Muzolf. Wiele piłek w ataku załapał Bartosz Trawiński.

Swój kolejny mecz ligowy Rebels rozegrają 10 czerwca gdy na wyjeździe zmierzą się z Dom-Bud Kraków Tigers. Tego samego dnia Kozły podejmą Warsaw Eagles.

 

AZS Silesia Rebels - Kozły Poznań 19:14 (0:0, 7:7, 0:0, 12:7)

II kwarta
0:7 przyłożenie Michała Konradego po 3-jardowej akcji po podaniu Marka Philmore’a (podwyższenie za jeden punkt Szymon Barczak)
7:7 przyłożenie Jana Musila po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)

IV kwarta
7:14 przyłożenie Bartosza Trawińskiego po 6-jardowej akcji po podaniu Marka Philmore’a (podwyższenie za jeden punkt Szymon Barczak)
13:14 przyłożenie Arkadiusza Kanickiego po 3-jardowej akcji biegowej
19:14 przyłożenie Zbigniewa Szrejbera po 37-jardowej akcji po podaniu Michała Kołka


Mecz obejrzało 250 widzów.

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl