Orły zapewniły stolicy półfinał

10 cze 2012

W rozegranym w niedzielę 10 czerwca meczu 9. kolejki TopIigi Warsaw Eagles pokonali Kozły Poznań 38:7. Wygrywając 7. mecz w sezonie Orły zagwarantowały sobie drugie miejsce przed play-off. Daje to warszawianom przywilej własnego boiska w meczu, którego stawką będzie awans do NAC VII SuperFinału, który 15 lipca zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie.  Kozły przegrały 7. mecz w tegorocznych rozgrywkach i mają już tylko iluzoryczną szansę na awans do półfinału.

Orły rozpoczęły mecz w ataku i już pierwszą serię ukoronowały przyłożeniem Grzegorza Janiaka po podaniu Kevina Lyncha. Niedługo później ofensywa poznanian zgubiła piłkę. Odzyskał ją grający w pierwszej linii obrony warszawian Tomasz Szczeszek. Na boisko powrócił atak przyjezdnych. Liczna grupa kibiców warszawskiej drużyny, która przyjechała do Poznania wspierać swoich pupili, po kilku minutach mogła celebrować kolejny touchdown. Ponownie podanie amerykańskiego rozgrywającego złapał Janiak. Po ładnym uniku zdobył dla swojej drużyny kolejne 6 punktów.

Jeszcze przed końcem pierwszej kwarty warszawianie świętowali kolejne przyłożenie. Po zastopowaniu serii ofensywnej Kozłów piłkę odkopywał Szymon Barczak. Futbolówkę złapał Norman Seignious i po 50-jardowej akcji powrotnej zdobył trzeci touchdown dla Orłów. Warszawianie mieli szansę w pierwszej odsłonie dołożyć jeszcze trzy punkty, ale próba kopnięcia długiego z pola w wykonaniu Bretta Peddicorda nie powiodła się.

Szarża Eagles trwała. Na początku drugiej kwarty zwykle grający w obronie Claude Tindong złapał podanie Lyncha i Orły prowadziły już 28:0. Przed przerwą Kozły miały szansę zdobyć punkty, ale przechwytem popisał się linebacker Mateusz Szczęk. Po 24 minutach efektywnego czasu gry warszawianie prowadzili czterema przyłożeniami.

Grałem cały mecz z bólem pleców, którego nabawiłem się w wygranej bitwie z Devils Wrocław. Trzy przyłożenia, które zdobyłem dzisiaj były głównie zasługą świetnych podań Kevina Lyncha.
Grzegorz Janiak, tight end Eagles

Druga połowa zaczęła się dla gospodarzy bardzo niefortunnie. Zgubioną piłkę odzyskał dla Orłów liniowy Krzysztof Dreger. Na boisko wbiegła formacja ataku, tym razem kierowana przez zmiennika na pozycji rozgrywającego - Romana Iwańskiego. Do wcześniej usadzonego na ławce przez trenera Phillipa Dillona Tyrone’a Landruma dołączył Kevin Lynch. Seria prowadzona przez Iwańskiego utknęła w czwartej próbie w okolicach pola punktowego rywali. Tym razem skutecznym kopnięciem za trzy popisał się Peddicord.

Kolejna seria ofensywna Kozłów spełzła znów na niczym i na boisku pojawił się ponownie atak Orłów. Chwilę później to jednak poznanianie celebrowali touchdown, gdy niedobre podanie Iwańskiego przechwycił Jakub Kowalczyk. Po 50-jardowej akcji powrotnej zdobył jedyne tego dnia punkty dla Kozłów. Ostatnią akcję punktową wykonali goście. Ponownie błysnął duet Lynch-Janiak.

Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Eagles 38:7. Tym samym Orły utrzymały perfekcyjny bilans starć z drużyną z Poznania. Warszawianie wygrali wszystkie 7 dotychczasowych spotkań z Kozłami.

- Nasi rywale nie radzili sobie przy długich podaniach, szczególnie na zewnątrz. Kozły znakomicie za to zatrzymywały nasze biegi środkiem. Grałem cały mecz  z bólem pleców, którego nabawiłem się w wygranej bitwie z Devils Wrocław. Trzy przyłożenia, które zdobyłem dzisiaj były głównie zasługą świetnych podań Kevina Lyncha  - powiedział Grzegorz Janiak, tight end Warsaw Eagles.

- Eagles byli po prostu lepsi i bardziej konsekwentni we wszystkich aspektach gry. Nie zagraliśmy dzisiaj najmocniejszym składem, ale to nie jest wytłumaczenie. Po prosty byli dzisiaj lepsi - skomentował Marcin Śniadecki, prezes Kozłów Poznań. - Jeśli wygramy z Seahawks a Rebels ulegną Eagles to awansujemy do play-off. Ale absolutnie nie kalkulujemy. Chcemy po prostu zagrać dobry mecz - dodał Śniadecki.

W ataku Eagles brylował tight end Grzegorza Janiak, który złapał wiele podań. Trzy z nich zamienił na przyłożenia. Bardzo precyzyjnymi podaniami swoich kolegów obsługiwał rozgrywający Kevin Lynch. W obronie szalał nowy nabytek warszawian, amerykański linebacker Timothy Patrick Cummins.

Wśród Kozłów wyróżnił się grający pierwszy mecz na pozycji quarterbacka Przemysław Gołębiewski. Defensywą dobrze kierował drugoliniowy Hubert Chudy.

Ostatni mecz sezonu zasadniczego Eagles rozegrają 17 czerwca, gdy na własnym boisku podejmą walczącą o awans do play-off drużynę AZS Silesia Rebels. Dzień wcześniej, 16 czerwca Kozły zmierzą się z liderem Topligi, drużyną Seahawks Gdynia.


Kozły Poznań - Warsaw Eagles 7:38 (0:21, 0:7, 7:10, 0:0)

I kwarta
0:7 przyłożenie Grzegorza Janiaka po 30-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)
0:14 przyłożenie Grzegorza Janiaka po 15-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)
0:21 przyłożenie Normana Seigniousa po 50-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)

II kwarta
0:28 przyłożenie Clauda Tindonga po 40-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)

III kwarta
0:31 37-jardowe kopnięcie z Pola Bretta Peddicorda
7:31 przyłożenie Jakuba Kowalczyka po 50-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Szymon Barczak)
7:38 przyłożenie Grzegorza Janiaka po 21-jardowej akcji po podaniu Kevina Lyncha (podwyższenie za jeden punkt Brett Peddicord)


Mecz obejrzało 200 widzów.

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl