Pozostać w Toplidze

22 cze 2016

W sobotę o godzinie 13:00, na Stadionie Hutnika Warszawa, zostanie rozegrany mecz Rundy Dzikich Kart Topligi. W tym spotkaniu Warsaw Sharks podejmą Kozły Poznań.

Gospodarz: Warsaw Sharks (1-6)
Gość: Kozły Poznań (0-7)
Data i godzina: 25 czerwca, godz. 13:00
Stadion: Hutnik, ul. Marymoncka 42, Warszawa
Liga: Topliga
Bilety: 10 PLN (dzieci do lat 7 wstęp bezpłatny)

Sobotnie starcie może mieć ogromne znaczenie dla losów obu klubów. Od tego meczu, bowiem zależy, która z drużyn zapewni sobie bezpieczny byt w Toplidze w sezonie 2017, a która będzie zmuszona powalczyć o swoje miejsce z klubem z PLFA I.

Nasza gra w ataku wygląda obecnie dużo lepiej. Szczególnie było to widać w ostatnim meczu z Husarią. Co prawda mieliśmy wtedy straszne problemy kadrowe i w Szczecinie zagraliśmy w 25 osób, ale na całe szczęście kilku zawodników powraca po urazach, więc wystąpimy w optymalnym składzie.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

Tegoroczne rozgrywki to pasmo rozczarowań zarówno dla Sharks jak i dla Kozłów. W tej chwili są to dwie najsłabsze ekipy w Toplidze. Rekiny mają na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo odniesione właśnie nad Kozłami w pierwszej kolejce, natomiast poznanianie musieli uznać wyższość rywali we wszystkich swoich potyczkach.

Faworytem zbliżającego się pojedynku będą gospodarze, którzy zarówno w ataku jak i obronie mogą pochwalić się lepszymi wynikami niż przeciwnicy. Ofensywa Rekinów w siedmiu bitwach zdobyła łącznie 112 punktów, co daje średnią 16 na mecz, natomiast Kozły nie mają powodów do dumy - zaledwie 19 punktów w siedmiu podejściach oraz średnia 2,7 nie jest na pewno tym czego sami oczekiwali. Jeśli zaś chodzi o defensywy to różnica nie jest już tak drastyczna. Sharks stracili łącznie 287 punktów, co daje średnią 41 na mecz, natomiast Kozły 311, czyli średnio 44,4 w każdym spotkaniu.

Przed pojedynkiem z Kozłami, Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks, jest pełen optymizmu: - Nasza gra w ataku wygląda obecnie dużo lepiej. Szczególnie było to widać w ostatnim meczu z Husarią. Co prawda mieliśmy wtedy straszne problemy kadrowe i w Szczecinie zagraliśmy w 25 osób, ale na całe szczęście kilku zawodników powraca po urazach, więc wystąpimy w optymalnym składzie.

Kozły nie zamierzają poddać się bez walki. Będzie to dla nich najważniejsze starcie w sezonie i bardzo skrupulatnie się do niego przygotowują. Wojciech Andrzejczak, główny trener Kozłów, podkreśla wagę spotkania: - Jeśli wygramy zapewnimy sobie utrzymanie w Toplidze. Od naszego pojedynku z Eagles upłynęły ponad trzy tygodnie, których bardzo potrzebowaliśmy. Właśnie w tym ostatnim spotkaniu pomimo niekorzystnego wyniku, zaprezentowaliśmy się poprawnie. Widoczny był postęp w naszej grze, co zauważył również trener Orłów - Daniel Levy. Od tamtej pory skupiliśmy się między innymi na regeneracji fizycznej, a także mentalnej. Pracujemy nad fundamentami oraz nad przygotowaniem siłowo-motorycznym. Oglądamy również nagrania zarówno naszych spotkań jak i Sharks, aby dobrać optymalne warianty taktyczne.

W obozie Sharks panuje spokój, a plan na sobotę jest wstępnie przygotowany: - Myślę, że tak jak poprzednio musimy zmusić poznanian do gry biegowej, którą jesteśmy w stanie zatrzymać. Silnym punktem Kozłów będzie oczywiście reprezentant Polski - linebacker Szymon Barczak, z którym nasza linia ofensywna musi sobie poradzić. Jeśli spełnimy te warunki o wynik będę spokojny – komentuje Sulkiewicz.

Na inny aspekt przygotowania zwraca uwagę Wojciech Andrzejczak: - W tym spotkaniu kluczowe będzie nastawienie i koncentracja od pierwszej akcji. W starciu z Eagles zespół pokazał, że pomimo przeciwności i braków kadrowych potrafimy grać twardy i zdyscyplinowany futbol. Jestem przekonany, że tak samo zaprezentujemy się w sobotę.

Rolę skupienia podkreśla również prezes Sharks: - W meczu z Husarią zabrakło koncentracji, co miało duży wpływ na końcowy wynik i porażkę. Chcemy zakończyć sezon, co najmniej tak mocno jak go zaczęliśmy dlatego wierzę, że każdy zawodnik skupi się na swoich zadaniach i odniesiemy drugie zwycięstwo w tym roku. Sharks w swoich dotychczasowych trzyletnich występach w Toplidze wygrali tylko dwa mecze - obydwa z Kozłami.

Sobotni pojedynek będzie piątym pomiędzy tymi klubami. Bilans jest wyrównany: 2-2. Jednak jeszcze nigdy konfrontacja tych drużyn nie miała takiego ciężaru gatunkowego. Kto obroni Topligę, a kto będzie zmuszony przygotowywać się do jeszcze jednego starcia w tym sezonie okaże się w sobotnie popołudnie.

Tuż po meczu seniorów, na murawę stadionu wbiegną zawodnicy Seahorses Mazowsze – czyli juniorskiej drużyny utworzonej z połączonych sił Warsaw Sharks i Mustangs Płock. Koniki Morskie zmierzą się z juniorami Panthers Wrocław. Stawką pojedynku będzie awans do finału mistrzostw Polski juniorów (PLFA J-11) w sezonie 2016. Bilety uprawniają do wstępu na obydwa starcia.

Radosław Gołąb
radek.golab@ussports.pl
Biuro Prasowe PLFA