Piąta Próba: Defensywa

26 kwietnia 2018

Po podsumowaniu formacji ofensywnych, czas na defensywne oraz specjalne. W minionej kolejce ze świetnej strony zaprezentowali się zawodnicy z pierwszej linii obrony za to gorzej sprawowali się cornerbacy.

Linia defensywna

Na plus

Fot. Dariusz Jacek - Interception, Monarchs Ząbki. Michał Nowicki (99) wyglądał na zdziwionego, że notując tak fantastyczny mecz jego drużyna i tak przegrała.

Najlepszym defensywnym liniowym tego weekendu został zawodnik Monarchs Ząbki – Michał Nowicki. Brał udział praktycznie przy każdym zatrzymaniu na linii wznowienia akcji, a do tego wielokrotnie to właśnie jego, liniowi Eagles, musieli podwajać najczęściej. Zanotował 7 tackli i jako jedyny w lidze ma na swoim koncie już trzy sacki.

Na zero

Radosław Baron z Hammers po swoim idealnym debiucie statystycznie spuścił z tonu (tylko 2 tackle), ale nadal był wyróżniającą się postacią bez której jego formacja nie była by taka sama. Był nieustannie podwajany, co tylko ułatwiało pracę jego kolegom.

Natomiast w Szczecinie biegaczom życie uprzykrzał poznaniak Dawid Gajewski. Zanotował 3.5 tackla, ale praktycznie każde jego zatrzymanie było kluczowe dla przebiegu serii ofensywnych Husarii. Bezsprzecznie odpłaca się za transfer do Kozłów oraz spłaca dług zaufania swojego trenera, Damiana Łuca.

Na minus

Kolejny raz nie ma nikogo na minus. Gratulacje!

 Linebackers

Na plus

 Fot. Sitepress Fotografia Rafał Remont. Norbert Szczęsny (52) zagrał na takim poziomie, jak za czasów kiedy grał w kadrze.

W meczu Husarii z Kozłami oglądaliśmy aż trzech reprezentantów Polski na tej pozycji. I znów, każdy z nich się wyróżnił. Tradycyjnie, Szymon Barczak świetnie dowodził całą formacją, Maciej Jaroszewski gonił rywala wzdłuż i w szerz boiska, ale najlepszym zawodnikiem obrony tego meczu został Norbert Szczęsny. Zagrał idealne zawody, miał największą ilość powaleń w swoje drużynie, a do tego zanotował ładne interception.

Na zero

Może na zero to trochę za mało, ale musimy wspomnieć o kolejnym dobrym meczu Łukasza Laua. Ofensywa ze Szczecina miała z nim mnóstwo roboty i to głównie dzięki jego grze, w drugiej połowie, szczecinianie nie zdołali zdobyć nawet punktu.

W debrach Warszawy wyróżnili się Łukasz Cackowski z Eagles i Jan Kadzikiewicz z Monarchs. Obaj byli bardzo fizycznie grającymi zawodnikami, którzy nabili przeciwnikom mnóstwo siniaków.

Na minus

Artem Nitiewski zagrał najsłabszy mecz tego sezonu. Wielokrotnie był spóźniony w kryciu, miał sporo miss-tackli, a do tego pod koniec meczu dał się sprowokować i wyleciał z boiska. Słaby mecz w wykonaniu lidera defensywy Monarchs.

Defensive Backs

Na plus

Ciężko byłoby wyróżnić kogoś indywidualnie w tej kolejce. Nikt nie wykonał swojej pracy na tyle dobrze, by wyróżnić go w tej rubryce.

Na zero

W derbach stolicy błysnął Franciszek Maj z Monarchs. Nieźle krył rywali, a w dodatku świetnie wspomagał kolegów przy zatrzymywaniu akcji biegowych. Naprawdę dobry mecz młodego zawodnika z Ząbek.

W jedynym meczu na południu najbardziej wyróżnił się Michał Kasiński z Kraków Tigers. Grający w dwie strony 27-latek był liderem swojej defensywy pod względem ilości zatrzymań rywala.

Na minus

Ciężko wpisać na minus kogoś, kto gdy był na boisku grał fenomenalnie. Jurek Wieczorek z Husarii wyłączył całkowicie z gry skrzydłowych Kozłów, ale… wyleciał z boiska za dwa niesportowe zachowania. Co gorsza, owe faule były popełniane bez piłki i polegały na… obrażaniu rywala. Tak doświadczony zawodnik nie może popełniać takich błędów. Kosztowało to drużynę zwycięstwo (pierwsze w sezonie), a Jurka dyskwalifikację na rewanż w Poznaniu.

Ciężko patrzyło się również na defensive backs Warsaw Eagles. Młody Olek Jacek robił z nimi co chciał i gdyby linebackerzy w porę nie naprawiali ich błędów, to wynik końcowy mógłby być dużo bardziej zbliżony.

Formacje specjalne

O ile w ofensywie Eagles zagrali świetnie, tak w formacjach specjalnych, a szczególnie w formacji kopiącej przy podwyższeniu była katastrofa. Tylko 1 punkt zdobyty na 6 możliwych pokazuje, że Orły mają nad czym pracować na treningach. Szczególnie, że i kopacz nie trafiał i linia nie potrafiła przytrzymać rywali (dwa kopnięcia zablokowane).