Kozłom upał niestraszny

28 kwi 2012

W rozegranym w sobotę 28 kwietnia meczu 5. kolejki Topligi Kozły Poznań pokonały AZS Silesia Rebels 21:14. Tym samym poznanianie odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Rebelianci przegrali czwarty mecz z rzędu.

Początek toczonego w blisko trzydziestostopniowym upale spotkania należał do drużyny z Wielkopolski. Gospodarze narzucili przyjezdnym swój styl gry. Kozły były zdeterminowane podwójnie, gdyż nie tylko przegrały wszystkie tegoroczne spotkania, ale uległy też w dwóch ostatnich meczach poprzedniego sezonu. Co ciekawe, ostatni ligowy triumf poznanianie odnieśli 29 maja 2011 r., gdy na własnym terenie pokonali katowiczan.

Myślę, że do awansu do play-off, z czwartego miejsca, wystarczą raptem trzy wygrane. Nie poświęcamy jednak czasu na kalkulacje tylko przygotowujemy się do kolejnych meczów. Każde kolejne starcie jest dla nas ważne, szczególnie w kontekście czterech porażek na początku rozgrywek.
Bartosz Hendrys, wiceprezes Kozłów Poznań

Pierwsze punkty dla gospodarzy, po krótkim biegu zdobył pierwszoroczniak Tomasz Moruszewicz.  Niedługo po wznowieniu gry w drugiej kwarcie, Deante Battle podwyższył wynik na 13:0. Tuż przed przerwą znakomitą serię zagrań wykonali goście. Kropkę nad i postawił rozgrywający Michał Kołek. Dzięki skutecznemu podwyższeniu za jeden punkt Rebeliancie po dwóch kwartach przegrywali raptem 6 punktami.

Początek drugiej połowy należał do gości. Znakomitą akcją w obronie popisał się Arkadiusz Kanicki, który przebiegł 26 jardów z piłką zgubioną przez rywali. Dzięki jego akcji i ponownie skutecznemu podwyższeniu katowiczanie wyszli na jednopunktowe prowadzenie.

Od tego momentu na boisku zapanowała nerwowość po obu stronach piłki. Psychologiczną bitwę wygrali spragnieni zwycięstwa gospodarze. W ostatniej części gdy ponownie błysnął Battle zdobywając przyłożenie, ponownie po akcji biegowej. Chwilę później, trzyjardowy bieg Marka Philmora pozwolił Kozłom prowadzić 7 punktami.

Ta przewaga utrzymała się do końca meczu. Po bardzo wyrównanym meczu Kozły wygrały 21:14.

- Zwycięstwo smakuje wyjątkowo, szczególnie po aż tylu porażkach. Wygraliśmy dzisiaj bardzo ważny, w kontekście play-off mecz. Amerykanie w naszych szeregach sprawują się nie tylko znakomicie jako zawodnicy, ale widać też ich duży wpływ na poziom naszej gry. Już spotkanie z Rebels pokazało efekty ich pracy - powiedział po meczu Bartosz Hendrys, wiceprezes Kozłów Poznań. - Myślę, że do awansu do play-off, z czwartego miejsca, wystarczą raptem trzy wygrane. Nie poświęcamy jednak czasu na kalkulacje tylko przygotowujemy się do kolejnych meczów. Każde kolejne starcie jest dla nas ważne, szczególnie w kontekście czterech porażek na początku rozgrywek - dodał Hendrys.

- Zabrakło nam wykończenia w ataku, szczególnie pod koniec meczu. Trochę kulał dobór zagrywek. Biorę porażkę na swoje barki – skomentowałŁukasz Samojłowicz, koordynator obrony AZS Silesia Rebels. - Nie składamy broni. To dopiero półmetek sezonu. O awans do półfinału będziemy walczyć do samego końca rundy zasadniczej - dodał Samojłowicz.

W szeregach triumfatorów bardzo dobrze zagrał Mark Philmore, który równie dobrze podawał do swoich kolegów, jak sam zdobywał jardy po akcjach biegowych. Dobrze wspierał go Deante Battle, zdobywca dwóch przyłożeń po ziemi. W formacji defensywnej prym wiedli grający w trzeciej linii Hubert Chudy oraz Piotr Kwaśniewski. Pierwszy regularnie zatrzymywał akcje rywali, drugi dwukrotnie powalił rozgrywającego gości przed linią wznowienia akcji.

Wśród Rebeliantów wyróżniającą postacią był James Dobson, który znów był skuteczny w akcjach powrotnych. Bardzo dobry mecz rozegrał quarterback Michał Kołek, który spokojnie prowadził formację ataku swojego zespołu. W obronie wyróżnił się safety Łukasz Chrobok, który zbił wiele podań rywali. Dobrze wspierał go liniowy Karol Skutela, który dominował w środku boiska.

Kolejny mecz ligowy Kozły rozegrają 13 maja gdy na wyjeździe zmierzą się z Dom-Bud Kraków Tigers. Dzień wcześniej, 12 maja, Rebelianci powalczą we Wrocławiu z Devils.


Kozły Poznań - AZS Silesia Rebels 21:14 (7:0, 6:7, 0:7, 0:8)

I kwarta
7:0 przyłożenie Tomasza Moruszewicza po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Szymon Barczak)

II kwarta
13:0 przyłożenie Deante Battle po 14-jardowej akcji biegowej
13:7 przyłożenie Michała Kołka po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)

III kwarta
13:14 przyłożenie Arkadiusza Kanickiego po 26-jardowej akcji powrotnej po zgubieniu piłki przez Kozły (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)

IV kwarta
21:14 przyłożenie Deante Battle po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Mark Philmore)


Mecz obejrzało 300 widzów.