Mecz o pietruszkę

6 cze 2013

W sobotę 8 czerwca o godzinie 17:00, na terenie Bemowskiego Ośrodka Piłki Nożnej przy ulicy Obrońców Tobruku 11 w Warszawie odbędzie się mecz dziewiątej kolejki Topligi. Warsaw Spartans zagrają przeciwko Kozłom Poznań.

Gospodarz: Warsaw Spartans (0-8)
Gość:
Kozły Poznań (3-4)
Data i godzina: 8 czerwca o godz. 17:00
Stadion:
Bemowski Ośrodek Piłki Nożnej, ul. Obrońców Tobruku 11, Warszawa
Liga: Topliga

Sobotni mecz pomiędzy dwoma ostatnimi zespołami Grupy Północnej Topligi będzie meczem o pietruszkę. Żadna z drużyn nie ma już szans na awans do fazy play-off. Warsaw Spartans, gospodarze tego starcia, już po raz dziewiąty w trwającym sezonie spróbują powalczyć o pierwsze zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie będzie to łatwe, bo Kozły od pierwszej kolejki spisują się coraz lepiej. Mimo wszystko warszawianie nie tracą nadziei. – Chcemy wreszcie wygrać. Myślę, że poznańska drużyna to jeden z tych przeciwników, z którymi możemy powalczyć o pierwsze punkty. Wierzymy, że uda się pozytywnie zakończyć ten mecz – tłumaczy Tomasz Ochnio, prezes Spartans.

Na dwie kolejki przed końcem nie ma już szans na awans, ale chcemy wygrać w Warszawie i pokazać, że te dwie porażki nie wieszczą żadnego końca Kozłów.
Marcin Śniadecki, prezes Kozłów

Pierwsze w historii, a zarazem ostatnie starcie obu zespołów zakończyło się bezapelacyjnym zwycięstwem Kozłów, które rozgromiły przeciwników aż 47:8. Gospodarze sobotniego meczu mają w pamięci kwietniowy pojedynek i doskonale wiedzą, jakie błędy popełnili i nad czym należy popracować, by nie powtórzyć tak fatalnego scenariusza. – Ich defensywa jest niezwykle silna fizycznie. Zawodnicy są ze sobą bardzo dobrze zgrani. Żaden z nich jakoś szczególnie się nie wyróżnia, co oznacza, że cała drużyna jest kolektywem, który niezwykle trudno będzie nam rozmontować – analizuje Ochnio.

Spartanie nie zatrzymują się jedynie na analizie przeciwnika. Mają w głowie pokaźną listę swoich błędów, które chcą jak najszybciej wyeliminować. Warszawska ekipa uważa, że ich linia obrony pokazała się w tym sezonie kilka razy z dobrej strony, choć wyniki może niekoniecznie to potwierdzają. Plan na najbliższe starcie to uwydatnienie dobrych stron ofensywy i zdobycie kilku cennych punktów ku uciesze kibiców. – Żeby móc zaprezentować się w meczu z jak najlepszej strony postanowiliśmy wrócić na treningu do podstaw i skupić się m.in. na technice zatrzymywania rywali. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to Kozły nie wypunktują nas już tak, jak w poprzednim meczu – mówi prezes Spartans.

Drużyna ze stolicy Wielkopolski dwa ostatnie mecze zakończyła porażkami. Kolejno z Devils Wrocław i Seahawks Gdynia. Teraz planują przerwać fatalną passę i wrócić do Poznania z kompletem punktów. – Na dwie kolejki przed końcem nie ma już szans na awans, ale chcemy wygrać w Warszawie i pokazać, że te dwie porażki nie wieszczą żadnego końca Kozłów. Cały czas jesteśmy silni i jedziemy po zwycięstwo – zapowiada Marcin Śniadecki, prezes Kozłów Poznań.

Niebiescy podkreślają, że wbrew pozorom to nie będzie łatwy mecz. Uważają, że wygraną przyjdzie im wybiegać. Ich zdaniem Spartanie walczą o pierwsze punkty i będzie trzeba zachować pełne skupienie przez całe spotkanie. Chwila dekoncentracji może sprawić, że rywale spełnią swoje topligowe marzenie. Co zrobić, by wrócić ze stolicy z tarczą? Przede wszystkim mieć zaufanie do świetnego trenera i własnych umiejętności. Zagrać dobrze w defensywie, która niejednokrotnie udowodniła swoją siłę, a także – co najmniej – przyzwoicie w ataku, by zwieńczyć obronę odpowiednią liczbą punktów.

Nie wprowadzamy do procesu treningowego już żadnych nowych elementów. Skupiamy się przede wszystkim na dopracowaniu biegów. Mam wrażenie, że zbyt często próbujemy grać w powietrzu. Teraz jest czas, by przećwiczyć ataki dołem. Naszą ofensywę będziemy musieli oczywiście uzupełnić defensywą, a ta stanie przed zadaniem powstrzymania skrzydłowych rywali, którzy są szybcy i mogą nam sprawić trochę kłopotów – tłumaczy Śniadecki.

W zespole Spartan nie ma poważniejszych kontuzji. Jedynym znakiem zapytania jest dyspozycja Łukasza Kołodziejczyka. – To bardzo szybki zawodnik. Przydałby nam się w rywalizacji przeciwko Kozłom. Nie wiemy jeszcze czy zagra. Mamy nadzieję, że tak – mówi Tomach Ochnio. Poznanianie natomiast będą mogli skorzystać wreszcie z umiejętności i doświadczenia Bartosza Hendrysa, który wróci bo dłuższej absencji.