CENTRUM MECZOWE 4 maja, 2014 14:30

Cougars
Szczecin
26
0 I 6
12 II 3
8 III 0
6 IV 7
- OT -
16
Owls
Bielawa
rozwiń ͮ
 

Ważne zwycięstwo Cougars

Autor: Piotr Bera Opublikowano dnia: 4 maja 2014 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 4 maja meczu 5. kolejki PLFA I drużyna Cougars Szczecin wygrała na własnym boisku z Bielawa Owls 26:16. 

Dla obu ekip niedzielny pojedynek był niezwykle ważny. Gospodarze musieli udowodnić, że wygrana z Tychy Falcons nie była dziełem przypadku, a Bielawa Owls pragnęli podtrzymać szansę na awans do fazy play-off. Bielawianie po dwóch porażkach podchodzili do rywalizacji w Szczecinie z nożem na gardle.

Sowy od samego początku ruszyły do zdecydowanego ataku. Co prawda mecz serią ofensywną rozpoczęli gospodarze, ale szybki przechwyt Bartosz Stamulopulosa pozwolił Owls na przejęcie inicjatywy. Chwilę później bielawianie zdobyli pierwsze punkty w meczu za sprawą jego brata Dimitriosa Stamulopulosa. To jednak tylko podrażniło gospodarzy, którzy przeszli do ataku zdobywając w drugiej kwarcie przyłożenie za sprawą fantastycznie dysponowanego Łukasza Lewandowskiego. Ten 20-letni biegacz znalazł się w polu punktowym Owls po 15-jardowej akcji. Minęło kilka minut i goście odpowiedzieli udanym kopnięciem z pola w wykonaniu Tomasza Mieczkowskiego. To jednak było jedno z ostatnich dobrych zagrań Owls w tej połowie. Goście na przerwę schodzili z trzypunktową stratą, gdy Lewandowski po raz drugi przedarł się przez linię defensywy bielawian. 

Czegoś takiego na boiskach PLFA jeszcze nie widziałem. Bielawa rok temu nie opuściła pierwszej ligi tylko dlatego, że nie było spadków. Szkoda, że tak się nie stało.
Tomasz Leszczyński, menedżer Cougars Szczecin

Pierwsza połowa obfitowała w wiele starć jeden na jeden. Nie brakowało także negatywnych emocji,  w wyniku których już w pierwszej kwarcie boisko opuścił Mateusz Morasz. Linebacker Owls dwukrotnie otrzymał karę za niesportowe zachowanie, co automatycznie wyeliminowało go z dalszej gry. Sowy nie były w stanie zminimalizować tak dużej straty, co odbiło się na poczynaniach zespołu w dalszej części spotkania. 

Trzecią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze. Tym razem Lewandowskiego wyręczył Wojciech Sibera, który wykorzystał dobre bloki linii ofensywnej. Kuguary tego dnia znacznie lepiej czuły się na ziemi zdobywając sukcesywnie pierwsze próby. Sporo do powiedzenia miały także formacje defensywne, zmuszające przeciwników do częstego odkopywania futbolówki. 

Przy stanie 20:9 Sowy znów złapały wiatr w skrzydła. Po kilku dobrych akcjach po raz kolejny w pole punktowe wbiegł Dimitrios Stamulopulos. Jednak gdy goście zaczęli wierzyć,  że mogą wywieźć ze szczecina pozytywny rezultat, ich zapędy znów zahamował Łukasz Lewandowski. Najlepszy gracz meczu ustalił wynik po 15-jardowej akcji biegowej. 

- Bielawa zaskoczyła nas negatywnie swoją pozasportową postawą. Są twardo grającą ekipą i często faulują, ale odnieśliśmy wrażenie, że przyjechali tu w celu sprowokowania nas. Już na samym początku podczas rzutu monetą jeden z zawodników wyszedł na środek boiska w szaliku Husarii. W dodatku zawodnicy Owls nie podziękowali nam za grę. Czegoś takiego na boiskach PLFA jeszcze nie widziałem. Bielawa rok temu nie opuściła pierwszej ligi tylko dlatego, że nie było spadków. Szkoda, że tak się nie stało - skomentował Tomasz Leszczyński, menedżer Cougars Szczecin. 

- Mecz był bardzo wyrównany, szliśmy łeb w łeb. Staraliśmy się dogonić wynik, ale wykluczenie Morasza w pierwszej kwarcie bardzo nas osłabiło. Na pewno pozytywem była gra podaniowa, która wywołała pozytywny impuls w naszej grze. Rywale sukcesywnie zdobywali teren, co nie przychodziło im  łatwo. Następny mecz gramy dopiero za trzy tygodnie i przez ten czas musimy się zregenerować psychicznie i fizycznie. Trzecia porażka z rzędu boli - powiedział Paweł Sołtysiak, trener Bielawa Owls. 

W szeregach gospodarzy wyróżniali się przede wszystkim Łukasz Lewandowski oraz Paweł Borkowski. Na słowa uznania zasługuje cała linia ofensywna, która wydatnie przyczyniła się do zdobytych przyłożeń. 

Z kolei w barwach Owls prym wiedli weteran Krzysztof Pawlaczek oraz zdobywca przyłożeń Dimitrios Stamulopulos. W defensywie dobrze, do momentu opuszczenia murawy, spisywał się  Mateusz Morasz. 

Cougars Szczecin swój kolejny mecz rozegrają 11 maja w Gliwicach, gdzie zmierzą się z Lions. Natomiast Owls czeka dłuższa przerwa. Bielawianie wznowią rozgrywki 25 maja, gdy u siebie także zagrają z Gliwice Lions.


Cougars Szczecin - Bielawa Owls 26:16 (0:6, 12:3, 8:0, 6:7)
 

I kwarta
0:6 przyłożenie Dimitriosa Stamulopulosa po 12-jardowej akcji biegowej

II kwarta
6:6 przyłożenie Łukasza Lewandowskiego po 15-jardowej akcji biegowej
6:9 20-jardowe kopnięcie z pola Tomasza Mieczkowskiego
12:9 przyłożenie Łukasza Lewandowskiego po 22-jardowej akcji biegowej

III kwarta
20:9 przyłożenie Wojciecha Sibery po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za 2 punkty Andrzej Łukasik)

IV kwarta
20:16 przyłożenie Dimitriosa Stamulopulosa po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za 1 punkt Tomasz Mieczkowski) 
26:16 przyłożenie Łukasza Lewandowskiego po 15-jardowej akcji biegowej 


Mecz obejrzało 500 widzów.

MVP meczu: Łukasz Lewandowski (running back Cougars Szczecin)

 

Piotr Bera
p.bera@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
59% do 41% (141 głosów)

TABELA

Grupa Zachodnia

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Husaria 8 8/0 235 16
2. Falcons 8 5/3 10 10
3. Cougars 8 5/3 -30 10
4. Lions 8 2/6 -88 4
5. Owls 8 0/8 -127 0

Grupa Wschodnia

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Lowlanders 8 8/0 272 16
2. Kings 8 4/4 -33 8
3. Tytani 8 3/5 -2 6
4. Wilki 8 3/5 -79 6
5. Mustangs 8 2/6 -158 4

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?