CENTRUM MECZOWE 30 kwietnia, 2017 12:00

Rebels
Katowice
0
0 I 16
0 II 7
0 III 0
0 IV 0
- OT -
23
Kings
Kraków
rozwiń ͮ
 

Magia Stadionu Śląskiego

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 27 kwietnia 2017 | Komentarze: 0

W niedzielę 30 kwietnia o godzinie 12:00, na boisku bocznym Stadionu Śląskiego, zostanie rozegrany mecz szóstej kolejki PLFA I. W tym spotkaniu Silesia Rebels podejmie Kraków Kings.

Gospodarz: Silesia Rebels (2-2)
Gość: Kraków Kings (4-0)
Data i godzina: 30 kwietnia, godz. 12:00
Stadion: boisko boczne Stadionu Śląskiego, ul. Katowicka 10, Chorzów
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł (dzieci i młodzież do 16 roku życia: wstęp bezpłatny)

Jeśli wierzyć statystykom to Królowie zwyciężą 26:16. Taki wniosek wysnuć można z dotychczasowych pięciu starć klubów, które w niedzielne południe wybiegną na murawę bocznego boiska Stadionu Śląskiego. Niepokonani Kings są faworytami, ale Rebelianci z całą pewnością nie będą łatwymi rywalami. Choć w Katowicach, czy na wyjeździe zdarzało im się ulegać reprezentantom Małopolski, to Chorzów jest dla nich w starciach z krakowianami bardzo szczęśliwy. Obiekt, który będzie areną niedzielnych zmagań, 25 marca 2012 roku odwiedzili Kraków Tigers. Ich ofensywę prowadził Filip Mościcki, a trenerskimi sterami władał Dawid Ostręga. Dla Rebels był to pierwszy oficjalny mecz ligowy po powstaniu, czyli fuzji Miners i Warriors. Choć reprezentanci Krakowa wyszli na prowadzenie, to później inicjatywa przeszła całkowicie w ręce graczy Silesii. Zwyciężyli spokojnie i wysoko, a swój wyczyn powtórzyli cztery lata później, tym razem już przeciwko Kings. W niedzielnym starciu Królowie może i są żelaznymi faworytami, ale poza rywalem muszą pokonać również historię. Na Stadionie Śląskim jeszcze nie zwyciężyli.

Do Chorzowa przyjeżdżamy w pełnym składzie. Rywale są silną drużyną, która potrafi zaskoczyć, więc spodziewamy się ciężkiego i pełnego emocji spotkania. Atak Silesii potrafi świetnie grać „po ziemi”. Zrobimy wszystko, aby im to uniemożliwić.
Dominik Janda, gracz drugiej linii obrony Kraków Kings

Rebelianci w tym roku prezentują niestabilną formę. Mecze genialne przeplatają z bardzo słabymi. Obiecujący może być fakt, że jak do tej pory na własnym terenie grają zdecydowanie lepiej niż na wyjazdach. Zwycięstwa z Lions oraz Dukes wlały w serca górnośląskich kibiców sporo entuzjazmu, który jednak zawsze był bezpardonowo przygaszany. Bolesne porażki w Krakowie oraz Łodzi nie podłamały gospodarzy, ale poddały w wielką wątpliwość sprawność ofensywy. Formacja ataku Rebeliantów gra bardzo chimerycznie. Imponuje, jeśli zdoła dobrze rozpocząć mecz. Jednak, kiedy pojawiają się straty trudno jej powrócić do wcześniejszej intensywności oraz skuteczności. Ustabilizowanie formy ataku to wielkie zadanie, jakie stoi przed trenerem Dimosem Spyropoulosem.

 - W tym sezonie nieco ciężej jest nam przebijać się i zdobywać punkty. Mimo to wierzę, że jeśli zagramy dobrą, twardą defensywę to formacja ofensywna zdoła nadgonić. Przed tygodniem oddaliśmy rywalowi mecz, który spokojnie powinniśmy wygrać. Porażkę przyjmujemy „na klatę”, ale z drugiej strony jesteśmy też wściekli sami na siebie. Największym atutem Królów jest równy poziom całej drużyny. Zarówno ataku, jak i obrony. Do tego dochodzi dobry sezon Filipa Mościckiego, na którego będziemy musieli uważać szczególnie – powiedział Sebastian Tyrka, defensywny liniowy Rebels.

Pierwsza część sezonu w wykonaniu Królów jest niemal perfekcyjna. W przeciwieństwie do ubiegłorocznych rozgrywek momentalnie odnaleźli właściwy rytm. Bez problemu odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali, a do tego mogą pochwalić się obroną tracącą statystycznie najmniej punktów w całej PLFA I. W pierwszym starciu z Rebeliantami oddali rywalom zaledwie jedno przyłożenie, a dwa ostatnie pojedynki zakończyli z czystym kontem. Cały sztab trenerski wyciągnął wnioski z błędów sezonu 2016 i teraz Królowie wyglądają na najpoważniejszego pierwszoligowego kandydata do zasilenia topligowej stawki. W konfrontacji z Rebels postarają się po raz kolejny udowodnić swoje mistrzowskie aspiracje.

 - Do Chorzowa przyjeżdżamy w pełnym składzie. Rywale są silną drużyną, która potrafi zaskoczyć, więc spodziewamy się ciężkiego i pełnego emocji spotkania. Atak Silesii potrafi świetnie grać „po ziemi”. Zrobimy wszystko, aby im to uniemożliwić. Choć playoffs są na wyciągnięcie ręki, to staramy się o tym nie myśleć. Liczy się tylko najbliższy mecz, w którym chcemy pokazać się z możliwie najlepszej strony – powiedział Dominik Janda, gracz drugiej linii obrony Kings.

Chorzowskie starcia Silesii z Krakowem mają swoją historię i niedzielne z pewnością dołoży do niej kolejny pasjonujący epizod. Rebelianci zdają sobie sprawę z faktu, że nie są faworytami. Czują jednak wewnętrznie, że Królowie są w ich zasięgu i zapowiadają ambitną walkę o każdy jard boiska. Niewiele zabrakło, a pojedynek Rebels z Kings byłby batalią o zwycięstwo w Grupie Południowej PLFA I. Tak nie będzie, ale w żaden sposób nie umniejsza to wagi niedzielnych zmagań. Dwa doświadczone kluby gwarantują twardą walkę i wielkie emocje. Boisko boczne magicznego Stadionu Śląskiego czeka na fanów futbolu.

Dawid Biały
d.bialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
46% do 54% (65 głosów)

TABELA

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Kings 8 8/0 171 16
2. Dukes 8 4/4 100 8
3. Rebels 8 4/4 -19 8
4. Wilki 8 4/4 20 8
5. Lions 8 0/8 -272 0

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Sharks 8 8/0 266 16
2. Lakers 8 5/3 -4 10
3. Kozły 8 4/4 -22 8
4. Rhinos 8 2/6 -96 4
5. Archers 8 1/7 -144 2

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?