PLFA 8: Północ lepsza od zachodu

Autor: Marcin Malinowski Opublikowano dnia: 6 października 2017 | Komentarze: 0

W miniony weekend rozegrano pierwszy ćwierćfinałowy turniej PLFA 8. Do finałowych zmagań awansowały drużyny Husarii Szczecin B i Białych Lwów Gdańsk.

Ekipy, które do ćwierćfinału awansowały z grupy północnej nie miały zbyt dużych problemów w starciach z zespołami z grupy zachodniej. Ciekawie zapowiadała się rywalizacja szczecinian z Kozłami Poznań B. Gospodarze turnieju szybko przejęli piłkę, by zaraz potem stracić ją przed własnym polem punktowym. To dało Husarii możliwość zdobycia przyłożenia, którą wykorzystała, dokładając jeszcze w pierwszej kwarcie kolejne punkty. Dzięki temu szczecinianie kontrolowali przebieg spotkania już do jego samego końca. Ogromna w tym zasługa znakomitej gry obronnej. Poziomem do niej dopasowała się jednak formacja ofensywna, w której wspaniale współpracowali rozgrywający Kamil Klebieko i biegacz Paweł Wroński. 

W drugim ćwierćfinałowym pojedynku Białe Lwy Gdańsk nie pozostawiły złudzeń drużynie Warriors Lubin. Wojownicy od początku tegorocznych rozgrywek grali wąskim składem a w Poznaniu dotknęły ich kontuzje, które jeszcze bardziej przerzedziły ich szeregi. Mimo tego, lublinianie podjęli walkę, ale nie zdołali zdobyć żadnych punktów.

 W meczu o rozstawienie doszło więc do kolejnej walki szczecińsko-gdańskiej. Husaria B zrewanżowała się za porażkę w spotkaniu decydującym o rozstawieniu w ćwierćfinałach. Rezerwy ekipy z Topligi pokazały swoją wyższość i pewność gry w defensywie, nie tracąc żadnego punktu, a zdobywając ich 27.

- Turniej w Poznaniu zagrany został tydzień wcześniej niż w pierwotnie planowanym terminie i trochę się obawialiśmy, że nie będziemy wystarczająco przygotowani. Na szczęście, defensywa zagrała dwa najlepsze mecze w tym roku, co praktycznie ustawiło nam oba zwycięstwa. Błysnął także Kamil Klebieko i Paweł Wroński, którzy potrafili wykorzystać bardzo dobrą grę linii ofensywnej. Jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu drugiego z rzędu awansu do turnieju finałowego PLFA 8. Rok temu skończyliśmy na czwartym miejscu. W tym roku bardzo chcemy wrócić do Szczecina z medalami na szyjach - przyznał Piotr Krakowski, trener Husarii Szczecin B. 

- Wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani tym, że zakwalifikowaliśmy się do turnieju finałowego. Zagraliśmy kompletny mecz przeciwko Warriors i końcowy wynik 20:0 to odzwierciedla. Mamy trzy tygodnie treningu, żeby przygotować się do finału i rywalizacji o mistrzostwo - powiedział Mike Ricci, trener główny Białych Lwów Gdańsk. 

- Pomimo przegranej z drużyną z Gdańska wracaliśmy do domu w dobrych nastrojach. Wynik nie do końca odzwierciedla to, co się działo na boisku, bo był to twardy i dość wyrównany mecz. Zarówno zawodnicy z Gdańska jak i Szczecina podchodzili do nas po meczu i gratulowali zaciętej walki do samego końca, pomimo gry w minimalnym, 16-osobowym składzie. Po pierwszej kwarcie niestety graliśmy już w trzynaście osób przeciw prawie trzydziestu zawodnikom Białych Lwów. To nie mogło się skończyć inaczej, ale takie są realia futbolu amerykańskiego. Jedyne, czego żałujemy to, że naszej ofensywie nie udało się zdobyć punktów w tym meczu. Dziękuje drużynie za to, że pokazała charakter i wolę walki do samego końca. Ugraliśmy tyle, ile się dało w tym sezonie przy tak skromnych zasobach kadrowych i uczciwie przyznajemy, że uczestnicy ćwierćfinałów byli już poza naszym zasięgiem. Powtórzyliśmy wynik z zeszłego sezonu i zawdzięczamy to jedynie sobie, co nas bardzo cieszy. Zarówno indywidualnie jak i drużynowo poczyniliśmy duży krok naprzód i z pewnością mamy prawo być dumni z tego, co pokazaliśmy w tym sezonie. Naszym przeciwnikom serdecznie gratulujemy awansu do turnieju finałowego, a sami po wyleczeniu ran zabieramy się za pracę nad dalszym rozwojem klubu - zapowiedział Patryk Budziosz, trener i rozgrywający Warriors Lubin. 

- Początek spotkania był trudny. Przejęliśmy piłkę, potem był fumble kilka jardów od naszego pola punktowego i rywale zdobyli przyłożenie. To mogło podciąć skrzydła. Tego dnia nie byliśmy na tyle mocni, by wygrać to spotkanie. Jesteśmy zadowoleni i cieszymy się z piątego miejsca w Polsce, oczywiście ex aequo. Mieliśmy pecha, że już teraz, a nie w finałach, trafiliśmy na Husarię, która była zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Mecz przegraliśmy na linii wznowienia akcji. Szczecinianie mają bardzo silną drużynę. Naszym zdaniem jest to kandydat do mistrzostwa. Sądzę, że z Białymi Lwami poszłoby nam znacznie lepiej. To jednak nic. Na pięć meczów w PLFA 8 wygraliśmy cztery. To bardzo duży sukces - zauważył Bartosz Wika, menedżer Kozłów Poznań B. 

Drugi ćwierćfinałowy turniej odbędzie 7 października w Bielawie, a finał zaplanowano na 21 października. 

Wyniki 1. turnieju ćwierćfinałowego PLFA 8:
Kozły Poznań B - Husaria Szczecin B 6:26 (0:13, 0:7, 6:0, 0:6)
Białe Lwy Gdańsk - Warriors Lubin 20:0 (0:0, 14:0, 0:0, 6:0)
Husaria Szczecin - Białe Lwy Gdańsk 27:0 (7:0, 7:0, 6:0, 7:0)

 

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?